środa, 20 maja 2015

"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć."

Elo kasztany!
Na początek parę spraw organizacyjnych. Odnośnie pojawiania się postów na blogu, postaramy się, aby były one w każdy poniedziałek i piątek. Jak to wyjdzie, zobaczymy, na razie taki mamy plan. Po drugie, treści, tak jak mówiłyśmy, będą dotyczyły naszego życia prywatnego i różnego rodzaju wyjazdów. Na razie częściej będą się pojawiały informacje dotyczące nas, a nie samych podróży. Mamy nadzieję, że z czasem wszystko się rozkręci. Trzecią sprawą jest to, że zapraszamy do zadawania wszelkich pytań na nasz temat, tego co robimy itd. Jeśli nazbiera się ich wystarczająco dużo, zrobimy z nich osobnego posta z odpowiedziami. Pytania można zadawać w komentarzach pod każdym postem.
Teraz przejdźmy do konkretów.
Trochę o naszym mieście:
Góra to miejscowość położona na dolnym śląsku, w okolicach Leszna. Jest dosyć mała, liczba mieszkańców nie przekracza 15 tys. Pomimo niewielkich rozmiarów i tego, że jest nazywana "zadupiem" (nawet przez nas), ma swoje uroki. Mamy tu np. prostokątne rondo, czy park nieprzyzwoitych kształtów (jeśli ktoś nie domyśla się jak wygląda, to poniżej jest zdjęcie z Google Maps). W naszej przygodzie z blogiem postaramy się Wam pokazać Górę z innej perspektywy.

Edit by Stefan

Odbiegnijmy na razie od tematu naszego miasta i przejdźmy do konkretów. W tym poście przede wszystkim chciałybyśmy opisać Wam nasze przeżycia z Dni Wolsztyna. 
Odbywały się one od 1 do 3 maja. My pojechałyśmy tam w drugi dzień trwania imprezy. Naszym celem było obejrzenie pokazu "Światła, pary i dźwięku", który rozpoczął się o godzinie 21:45. 
W sumie za wiele nie widziałyśmy, bo całe przedstawienie akrobatyczne zasłaniała nam "Helena" - jeden z parowozów, ale pomimo tego wyniosłyśmy stamtąd miłe wspomnienia. Z początku trochę denerwowały nas osoby stojące obok, ale jak już sobie poszły, mogłyśmy na spokojnie oglądać paradę. Szczerze mówiąc, uważamy że w zeszłym roku wszystko było lepiej zorganizowane i bardziej nam się podobało. W tegorocznym widowisku pojawiło się mniej parowozów, a pokazu dźwięku jak dla nas nie było. Jedyne co zwróciło naszą uwagę to prezentacja świateł, która była wprost niesamowita. 
To fantastyczne, że tak wiele ludzi gromadzi się i łączy podczas takich widowisk. Wszyscy przyjechali zobaczyć to samo, co my, ale każdy mógł to odbierać na własny sposób. 

W tym poście trochę się rozpisałyśmy, ale następne będą nieco krótsze, żeby nie męczyć Waszych oczu. Poniżej znajdziecie kilka zdjęć z imprezy. 
"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć." ~ Plutarch    
To ostatnie w sumie nie wiemy czym jest... ale wygląda ładnie, więc to dodałyśmy. 


4 komentarze:

  1. Mm... Ciekawe. U mnie nie ma czegoś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego Jannete i Gabrielle, skad sie to wzielo? :) *pytaniedopostu* :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co Was zainspirowało do założenia bloga? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli już tu jesteś, miło by było, gdybyś zostawił/a po sobie jakiś ślad :3